LoginSign up now !English
  Home » Clubs » Fan Clubs
Report an abuse  |  Join this club  
SaminiekochaniMessagesVideosPhotosMembersGuestbook

Sami Nie Kochani =((


Jesteście naprwadę sami..?! nie pOtraficie znaleźĆ nikOgO z kim byście byli naprawdę szczęśliwi..?!
a wiec dObrzę trafiliście..! ten klan tO jest włąśnie cOś dla was..! tutaj mOżecie się OtwOrzyĆ przed resztą bO tutaj jesteśmy wszytscy rÓwni.. nie ma lepszy gOrszy...
Narpawdę wierzę że wam się [ i przy Okazji mi ] ułOży i znajdziecie tegO swOjegO jedynegO i nie pOwatrzalnegO księcia z bajki / księzniczki xD ! =**
wystarszy tylkO dObrzę pOszukaĆ a naprawdę szczeście jest tuż za rOgiem.. ja w tO wierzę i nigdy nie tracę nadzieji..
wiec dO rObOty..! szukamy naszych drugich pOłÓwek..! =))
wierzę w was.. i w wasze mOżliwOści.. tak że napewnO znajdziecie kOgOś dla siebie.. jestem tegO pewna w 100% !

Oj długo mnie nie byłO ! chyba się na mnie nie gniewacie ! .. przepraszam ale jakOś tak wyszłO !

pOczytajcie sObie trOchu ! zaraz damjakieś wierszyki ;)

Mogę przeżyć życie będąc na jego szczycie
Mogę mieć świat u stóp ja nie przypuszczam ja to wiem
Mogę mieć takie życie jak inni mają sen
Mogę pojechać hen i tam znaleźć szczęście
Mogę być szczęśliwa tu mając proste zajęcie
Mogę zostać prezydentem i mieć własne wojsko
Mogę kochać tak mocno, że wszystko inne to nic, bo po co śnić?
Mogę robić to zamiast marzyć i gnić
Pośród pustych twarzy, przeczekując życie przekreślając lepsze czasy
Mogę do przodu iść, olewając drogowskazy wszystko może się zdarzyć
Mogę przemierzać planetę nie chcąc żadnych bagaży
Mogę mieć to, co chce, pierdoląc cały materializm
Mogę pomóc bliskim i nigdy ich nie zawieść
Mogę zdobyć fortunę i komuś ją zostawić
Mogę być tam gdzie ty do końca naszych dni
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą
Mogę wszystko, to ma dwie strony!
Mogę spędzić życie jakbym żyła sto lat
Kochać i być kochanym i zostawić swój ślad
Czy to jest w nas i musimy spaść nisko?
Co? Możemy wszystko!

*........Bo jeśli by człowieku był, to ja nazywam rzeczy po imieniu
Bo drugie widzieliśmy się ostatnio i to ze dwa razy
Z miesiąc temu, normalnie mi podawałeś rękę
Wiesz co zachowałeś się troszeczkę nie w porządku
Bo jak ma się problem to się pyta normalnie
A po trzecie nie słuchaj swojego przydupasa
tylko zadzwoń i spytaj o co chodzi
Ale z drugiej strony chuj mnie to teraz obchodzi człowieku
Ty zacząłeś ale ja to skończę ........
ej! *

Chciałabym wiedzieć, co teraz myślisz,
Jakie masz o mnie zdanie?
Czy wierzysz w to, że będzie tak, jak kiedyś ?
Czy pamiętasz mnie jeszcze, kochanie...?
Pewnie jestem dla Ciebie nikim,
Dawną kumpelą, jedną z wielu...
Ja chciałabym się z Tobą choć zaprzyjaźnić,
Móc zwrócić się do Ciebie "przyjacielu"...
Bo w to, że pokochasz mnie,
Nie mam prawa nawet śnić,
Ty masz ją, a ja kocham Cię
I nie potrafię bez Ciebie żyć...
To już trwa zbyt długo, prawie rok żalu i cierpienia,
Kiedyś wierzyłam, że coś z tego będzie,
Lecz moja nadzieja w zapomnienie się zmienia...
Pewnie nie masz pojęcia jak ja cierpię przez ciebie...
Może to i dobrze...Ty masz JĄ a ONA Ciebie...
Choć na chwilę chciałabym się z nią zamienić,
Oddam rok za chwilę z Tobą,
Co takiego mam w sobie zmienić,
By móc być kiedyś z Tobą...?
Nie pamiętam już chwili w życiu mym,
Bym o Tobie nie myślała...
Marzę o tym, bym wkońcu o Tobie zapomniała... ;(
Każdy mówi, że milość to szczęście,
Więc dlaczego ja ciągle płaczę ?
Chcę wyjechać gdzieś na koniec świata,
Wtedy już nigdy Cię nie zobaczę...
Każdy mi mówi "zapomnij o nim",
"daruj go sobie", "znajdź kogoś innego",
Nikt mi nie mówi jak mam to zrobić,
Bym myślami nie wracała do niego...
Bym co noc nie śniła, co dzień nie marzyła,
I bym z żalem na Niego już nigdy nie patrzyła...
Łatwo mówić "zapomnij"
Gdy serce ciągle kocha,
Gdy serce ciągle tęskni i za Nim tylko szlocha...
Czasem myślę, że to już się nie skończy,
Że będziesz zawsze gdzieś w sercu mym,
A ogień w mym sercu płonący,
Będzie zawsze żarem Twym... ;(

CHCĘ Cię dOtknac pOcalOwac
CHCĘ Cię miec na zawsze
CHCĘ Się toba OpiekOwac
CHCĘ Byś wciaz na mnie pOlegal
CHCĘ Byc twOja przyaciolka
CHCĘ Byś kOchal mnie dO kOnca
CZY ja wymagam zbyt wiele?

Onabyła inna..
Zawsze szczera chodź trochę naiwna.
Nie zawsze miała co chciała.
Dużo w życiu wycierpiała.
Poznała chłopaka jak z bajki pięknego.
Myślała, że na wieki jej oddanego.
Chodzili na długie spacery...
Wyznawali miłość...
ale po jakimś czasie wszystko się skończyło.
Nie było pięknych wyznań obietnic na wspólne życie..
Zachowywał się inaczej.. te ciągłe tajemnice.
Ona coś przeczuwała lecz zadawać pytania się bała.
Mijały dni, miesiące, a jej serce z żalu było konające.
Miała już dość tych kłótni i nie przespanych nocy.
Chciała usłyszeć prawdę powiedzianą w oczy.
Mieli się spotkać dnia następnego.
Czuła, że to koniec ich życia wspólnego.
Spytała prosto w twarz :Powiedz, kogoś masz?
" Sorry mała już minął nasz czas, zapomnij o mnie i o tym co było."
Wystarczyła chwila, a wszystko się skończyło.
Nagle zrozumiała, że straciła na zawsze kogoś kogo bardzo kochała.
Odszedł, a ona płacząc została sama.
Czuła się tak bardzo przez niego oszukana.
Czasem gdy go przypadkiem ujrzała, czekała na słowo " przepraszam "
,za które by wszystko oddała. Widząc ich razem myślała że śni.
Nie miała pomysłów na resztę swych dni.
Nie chciała już żyć nie mogła wytrzymać tego.
Ich głupich chichotów i spojrzeń jego.
Straciła go - wszystko co miała..
Nie mogła zapomnieć tak bardzo cierpiała.
Pragnęła jednego uciec jak najdalej..
Planowała swą śmierć , przestała wierzyć w siebie
"Już nigdy nie cierpieć i znaleźć się w niebie."
Resztkami sił mówiła co czuje.
Jak bardzo jej tego chłopaka brakuje.
Poszła więc w miejsce oboje im znane.
Przez niego i przez nią tak bardzo kochane.
Wyjęła żyletkę śmiejąc się z siebie, siedziała smutna myśląc o niebie.
Myślała o nim, jego szczerym wyznaniu.
O głupich obietnicach i ich pożegnaniu.
Otarła łzy zaczęła ciąć ręce, mówiąc
"Już mnie nie zranisz... Już nigdywięcej."
I w tej samej chwili jego ujrzała..
Tak bardzo przed śmiercią zobaczyć go chciała.
Przymknęła na chwilę oczy..
Czuła jak kolejny raz wolniutko łza się toczy.
Podbiegł szybko dotknął jej ramienia..
Powiedziała "Powiedz mi dlaczego w życiu wszystko się tak szybko zmienia?
Mówiłeś, że kochałeś.
Dlaczego mnie kłamałeś?" Nie miała już siły powoli wygasała.
Z uśmiechem na twarzy bo miała przy sobie chłopca, któremu by wszystko oddała.
On płakał i krzyczał "Nie odchodź kochanie! Jak umrzesz me serce równie bić przestanie.
Teraz zrozumiałem, że tylko ciebie jedną tak naprawdę kochałem.
" Uśmiechnęła się raz jeszcze mówiąc "kocham Cię..."
Nie zdążyła nic więcej, bo w tym samym momencie przestała oddychać , zatrzymało się jej serce.
On nie chciał już żyć , zrobił to samo , zaczął ciąć ręce, przytulił ją
i pocałował ten ostatni raz, gdy tak odchodził wolno płynął czas, aż wkońcu usłyszał od Boga wołanie..
Szepnął: "Już nikt nas nigdy nierozdzieli kochanie..."

pOzdrO dla was kOchani..!
niedługO cOś tu dOmpiszę
Ostatnia nOtka napisana 15.czerwca.2008 rok
pOzdrawiam Kizia xD =***
President
Sweetkizia
Statistics
Members: 73 | Messages: 19 | Photos: 7 | Videos: 0
Messages
AnswersViewsLast messages
- dlaczego???18110Sweetkizia

Last Videos
Last Photos
aboutbloghelptermsprivacycontactflyersbahu © 2008